niedziela, 30 listopada 2014

kurczak z pomarańczą i jabłkiem


Połączenie mięsa i owoców uważam za dość ciekawe, dlatego chyba dość często łączę te smaki ze sobą. Dzisiaj pomysł na dość proste w wykonaniu danie: filety z kurczaka pieczone w piekarniku z pomarańczą, jabłkiem, szalotkami, rozmarynem, czosnkiem i anyżem. Danie aromatyczne, lekko ziołowe, lekko słodkie. Kawałki owoców świetnie łączą się w smaku z kurczakiem, który podczas pieczenia lekko nasiąka sokiem z pomarańczy. 

czwartek, 27 listopada 2014

zapiekanka makaronowa z kalafiorem


Przepis na zapiekankę z makaronu penne i kalafiora. Wcześniej gotujemy je w wodzie, ale tylko al dente. Potem układamy warstwami w naczyniu żaroodpornym razem z serem gorgonzola, szalotkami i śmietaną. I... pieczemy w piekarniku. 

wtorek, 25 listopada 2014

focaccia z jarmużem


W kuchni lubię eksperymenty. To one czasem uświadamiają nam, że istnieją smaki, których wcześniej nie znaliśmy. Spora ilość jarmużu, którym zostałam obdarowana wyzwoliła we mnie sporo pomysłów :-) A skoro ostatnio dużo myślałam o włoskich klimatach postanowiłam połączyć jarmuż z focaccią. Drożdżowe ciasto podawane w wytrawnej wersji jest znane w Italii. Najczęściej posiada bardzo minimalistyczną ilość dodatków, w mojej dzisiejszej focacci farsz jest dość bogaty w składniki.

buraczki "po indyjsku" (pachadi)


W moich listopadowych przepisach zrobiło się kolorowo :-) Do zielonego jarmużu i żółtego mango z ostatnich wpisów... dodajemy piękne czerwone buraki. Tarte buraczki są w Polsce popularne, podawane na zimno lub na ciepło stanowią częsty dodatek do obiadu. Dzisiaj podaję przepis na buraczki w indyjskim stylu. Przyrządzaliśmy takie na lekcji gotowania w hinduskim domu. To co odróżnia je od naszego sposobu podania to dodatki i przyprawy. I to co mnie bardzo interesuje w tego typu przepisach: niby ten sam główny składnik... a może okazać się, że co kraj... to inny przepis i smak :-)

niedziela, 23 listopada 2014

sernik jogurtowy z musem z mango


Wczoraj zamarzył mi się sernik... lekki, słodki, owocowy. A było już naprawdę późno... i tak chyba coś około 2 w nocy powstał sernik na zimno na bazie jogurtu greckiego. To chyba jednak nic nadzwyczajnego, bo moje weekendowe ciasta to zazwyczaj ciasta... nocne :-)
Dolna biała jogurtowa warstwa z odrobiną soku z cytryny, w górnej bita śmietana, mango i miód. Całość wzmocniona żelatyną, ale starałam się wymierzyć jej taką ilość, aby sernik stężał, ale żeby żelatyna nie była zbyt mocno wyczuwalna. 

sobota, 22 listopada 2014

jajka z jarmużem i pomidorami


Kiedy w tym roku Albert, nasz hinduski kierowca/przewodnik/towarzysz na polach herbacianych w Munnarze, zapytał co w Polsce jadamy na śniadanie, bez głębszego zastanawiania się odpowiedziałam... chleb. Albert dziwił się wielce i nawet dopytywał... czy ten chleb jemy codziennie? Tak, odpowiedziałam ponownie :-) Dopiero po dłuższym czasie zorientowałam się, że nie wyjaśniłam mu bardzo ważnej rzeczy. Albertowi chleb kojarzył się tylko i wyłącznie z chlebem tostowym. To właśnie tosty w Indiach podawane są często na śniadanie europejskim turystom. I tylko ten chleb hermetycznie zapakowany w folię, z długim terminem ważności znał Albert. Chleb tostowy z dżemem Albert zapakował nam również w podróż, będąc święcie przekonanym, że będzie nam bardzo smakował. Nie... nie smakował :-)

koktajl z jarmużu


Dzisiaj w roli głównej... jarmuż :-) Zaczynamy od zielonego koktajlu z jarmużu, bananów, mleka kokosowego i wody. Bomba witaminowa!

piątek, 21 listopada 2014

filety z kurczaka w panierce z kolorowego pieprzu i kolendry


W dzisiejszym przepisie skorzystałam z patentu na kruchego i soczystego kurczaka Jamie'go Olivera. W książce 15 minut w kuchni podaje on często przepisy z dodatkiem smażonej lub grillowanej piersi z kurczaka, którą rozbijamy wałkiem w papierze śniadaniowym. Później obtaczamy w panierce lub marynacie i smażymy/grillujemy na patelni.

środa, 19 listopada 2014

zupa kokosowa z tofu i pieczarkami


Jeśli w jakiś czarodziejski sposób można w jesienne zimne popołudnie przywołać tajski klimat to myślę, że ta zupa jest strzałem w dziesiątkę. Może brakuje przy podaniu tej zupy upału i gwaru ulicznego, pewnego rodzaju nieporządku i chaosu, może troszkę dostosowałam ją do polskich warunków, ale... ale... cóż zrobić :-) 

Wydrukuj przepis